Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą osobiste. Pokaż wszystkie posty

13 sierpnia 2008

Kolejne zmiany i przenosiny

Niedawno pisałem post o zmianach na blogu, teraz kolejny podobny wpis. Sporo planów się zmieniło, niektóre przestały mieć sens, a inne mnie przerosły. Przede wszystkim opóźniłem pracę nad magisterką. Częściowo ze złego rozplanowania zadań, częściowo z niedocenienia trudności przy tym projekcie. Sporo też było w tym mojego lenistwa. Teraz jednak jestem już pod koniec pracy - zostało mi to co najciekawsze, czyli badania i wnioski. A żeby nie poświęcać się tylko pracy, postanowiłem zrobić coś ciekawego z blogiem.

Paulina wyprzedziła mnie i zmieniła platformę blogową na Wordpressa, przy okazji przerabiając całą swoją stronę domową na tym właśnie silniku. Ja zrobiłem podobnie. Od teraz mój blog ma nowy adres http://blog.blazejczak.eu, podobnie jak moja strona domowa - na własnej domenie blazejczak.eu. Poprzedni blog nie bedzie aktualizowany, ale nie będzie jeszcze przez jakiś czas kasowany. Przeniesienie bloga na platformę, którą mogę całkowicie kontrolować, jest pierwszym krokiem w pracy nad zmianą jakości mojego miejsca w sieci. Domenę muszę w końcu jakoś sensownie zagospodarować i powoli rozwijać. Następna w kolejce będzie moja strona domowa, którą dopasuję wyglądem do bloga i rozbuduję o nowe pomysły. Po obronie trzeba się jakoś pokazać w sieci na nowo, prawda? :-)

29 lutego 2008

Pora na porządki

Dawno nie pisałem... może nie miałem nic ciekawego do powiedzenia? Możliwe. Dobrze jest jednak mieć takie miejsce w sieci, które może być pomocne w uporządkowaniu pewnych sfer życia. Cała moja internetowa działalność jest rozsypana po serwisach o bardzo odmiennych tematykach. To zresztą odzwierciedla moje zainteresowania... tak to jest, że nie potrafię specjalizować się w jednej dziedzinie (czy to wada?). Postanowiłem jednak, że na ostatnim semestrze studiów uporządkuję internetową część swojego życia i nieco ją rozszerzę - z korzyścią dla obu stron (ambitne założenie :P).

Podstawą tych porządków jest stworzenie nowej wersji mojej strony domowej - EChO's HomePage. Zostanie ona przebudowana graficznie i funkcjonalnie, ale idea pozostanie podobna - ma to być centrum skupiające całą moją działalność w sieci. Powoli rozwija się także blazejczak.eu. Będzie to podstawowa domena dla wszystkich moich projektów.

Kolejnym porządkującym elementem będzie prosty widget/gadget, który ma być dodawany do każdej mojej strony, a jego zadaniem będzie szybka nawigacja między najważniejszymi witrynami.

W sferze blogów obiecuję (także sobie) poprawę - notki będą się pojawiały częściej i będą dotyczyły bardziej różnorodnych tematów. Czemu nie miałbym się dzielić z Wami swoimi ciekawszymi przemyśleniami? Dodatkowo uruchomię w najbliższym czasie blog poświęcony tylko i wyłącznie mojej pracy magisterskiej - temat jest interesujący, a w niektórych momentach chciałbym poznać opinię większej liczby osób. O tym szerzej w którejś z kolejnych notek :-)

Po co to wszystko piszę? Mam nadzieję, że pomoże mi to znaleźć motywację na stworzenie tego co zapowiadam :-) A jeśli obiecuję - dotrzymam słowa! :-)

13 lipca 2007

Pilskie szaleństwo

Wyjazd do Piły okazał się udany, pomimo nieciekawej pogody. Przede wszystkim była to zasługa ludzi, którzy razem ze mną zażywali letniego agroodpoczynku - Ewci, Pauliny i gospodarza Leszka.

Po fatalnej i męczącej podróży pociągiem, dotarliśmy z Ewcią do celu. Zabraliśmy po drodze Paulinkę i pojechaliśmy z Leszkiem i jego tatą do ich domu. Posiadłość spora, lecz nie było czasu, żeby to od razu obadać. To znaczy czas był, ale chęci nie - zmęczenie górowało nad ochotą. Po wyleniwieniu się i połapotaniu, w końcu wyszliśmy na spacer po posiadłości. Trawa, rzeka, krowy, lekki kapuśniaczek... świetny klimat.
Widok

Tak więc pierwszy dzień spędziliśmy głównie na pogawędkach, jedzeniu, graniu w triviala i odsypianiu. Trzeba było w końcu nabrać sił na dzień drugi, będący pod znakiem wycieczki po Pile. W końcu centrum miasta też może być ekscytujące... :-)

... a jeśli wygląda tak, to już w ogóle...
Park w Pile
Park w Pile

Oj tak! Park był niesamowity! Nawet cmentarz centralny w Szczecinie się chowa! Kamil oczywiście wykorzystał okazję, żeby się poprzytulać z Ewcią.
Kamil i Ewa
Kamil i Ewa

Następnie spotkaliśmy wiewiórkę...
Wiewiórka

... oraz kaczkę, która poznawszy sytuację polityczną w Polsce, najwyraźniej zastanawiała się co ze sobą począć.
Kaczka

Chcieliśmy także wysilić się intelektualnie. I zrobiliśmy to. Tak nam chyba zostało do dzisiaj.
Paulina
Ewa
Leszek
Kamil

Zdjęcia trzeba było obejrzeć, naturalnie.
Oglądamy zdjęcia

Po wyjściu z parku, udaliśmy się w stronę zapowiadanego przez ponad dobę domku Staszica, przy którym oczywiście musieliśmy wykonać odpowiednie miny. No bo My to My! :-)
Domek Staszica

Drugą część dnia spędziliśmy na leniuchowaniu oraz grillowaniu. Smakowicie, prawda?
Grill

Trzeci dzień, oprócz lazyingu, spędziliśmy nad rzeką - próbując wymijać krople deszczu, które próbowały w nas trafić - nieskutecznie. Gwiazdą popołudnia był Misiu,
Misiu

który miał swoje 5 minut na drzewie, jako Król Miś.
Król Misiu

Tak też przebiegła wizyta w Schneidemuhlu.
A fotki zawdzięczamy Paulince
Paulina z aparatem
oraz Leszkowi
Leszek z aparatem

Jak Leszek nas jeszcze zaprosi, to chętnie wybiorę się jeszcze raz - może pogoda tym razem nas milej zaskoczy?

10 czerwca 2007

Kim jestem?

Zainspirowany ostatnimi dyskusjami, postanowiłem uzewnętrznić się trochę. A dokładniej - uzewnętrznić swoje poglądy na kilka podstawowych tematów.

Postaram się określić, częściowo skategoryzować. I chociaż w wielu sprawach musiałbym się oprzeć na zbiorach rozmytych, to w innych kwestiach moje poglądy są jednoznaczne.

Jestem liberalnym lewicowcem, lewicowym liberałem
Co to oznacza? Coś, czego w dzisiejszej polityce tak naprawdę nie ma. Z jednej strony liberalny stosunek do wolności poglądów (o ile nie głoszą nienawiści i nie są zagrożeniem dla ludzi), wolności gospodarczej, a z drugiej - ochrona tych, którzy z pewnych przyczyn nie mogą być zdani tylko na siebie.

Jestem wykształciuchem i łże-elitą
Uważam się za osobę inteligentną, mającą swoje zdanie i potrafiącą to zdanie uargumentować. Nie jestem dobrym materiałem do prania mózgu, gdyż poglądy bez argumentów do mnie nie przemawiają. Jestem dumny z tego kim jestem, a zawdzięczam to między innymi wykształceniu, środowisku, w którym się obracam i tym, jak moje życie się potoczyło.

Jestem obywatelem świata
Nie czuję się "chorym" patriotą, którego wizerunek budują polskie środowiska nacjonalistyczno-katolickie. Czuję się związany z Polską na swój sposób. Walczyłbym o niepodległość, gdyby wrogie mocarstwo na ten kraj napadło. Nie czuję się jednak kimś lepszym ze względu na narodowość. Nie czuję się też obywatelem kraju, który ma cierpieć za wszystkich, który rozpamiętuje swoją "męczeńską historię" z dumą i wyższością. Miejsce, w którym żyję jest zmienne, a dom jest tam, gdzie aktualnie przebywam.

Jestem homofilem
Homoseksualizm nie jest niczym nowym. Nie jest też chorobą - raczej czymś naturalnym. Homoseksualista nie jest gwałcicielem, nie uprawia seksu na ulicach, nie podrywa wszystkich dookoła. Jest kimś takim jak heteroseksualista. Jego zachowanie nie odbiega od normy, po prostu kocha osobę tej samej płci. W taki sam sposób jak hetero. Dlaczego mam nienawidzić lub bać się osoby homoseksualnej? Homoseksualiści nie zrobili mi nic złego.

Jestem ateistą i antyklerykałem
Nie wierzę w żadnego boga, nie wierzę w siły nadprzyrodzone. Najczęstszym pytaniem osób wierzących jest "skoro jesteś ateistą i nie wierzysz w boga, to w co wierzysz?". Wiara - czymkolwiek by była - nie jest mi do życia potrzebna. Czuję się szczęśliwy bez tego. Nie oznacza to jednak negowania uczuć, czy sfery "duchowej". Dla mnie ta sfera jest częścią psychiki. Ludzka psychika jest niesamowicie ciekawa, różnorodna i nie do końca poznana. Poznawanie własnej psychiki jest dla mnie celem życia - celem samym w sobie.

Oprócz tego wszystkiego - jestem człowiekiem, jednostką, indywidualnością - tak jak każdy mieszkaniec tej planety. Pewne sprawy da się zaszufladkować, ale na szczęście nie wszystkie. Bardzo lubię dyskusje i nie boję się żadnych tematów. Jeśli chcecie się o tym przekonać - piszcie :-)

4 marca 2007

Czego w życiu chcę?

Jest to jedno z podstawowych pytań w życiu każdego człowieka, prawda? Pytanie, które można rozumieć na wiele sposobów, a każdy człowiek ma na nie wiele odpowiedzi. W dodatku - te odpowiedzi często w życiu się zmieniają.

Przyszła praca, rodzina, uznanie, sława... Te tematy często pojawiają się w rozmyślaniach o moim dalszym życiu. Do czego dążę? Do szczęścia, które jest połączeniem kilku bardzo ważnych czynników - praca przy czymś ciekawym i rozwijającym, zdobycie uznania wśród ludzi, zarabianie pieniędzy, a przede wszystkim - możliwość dzielenia się tym z najbliższą, ukochaną osobą.

Od dawna swą przyszłość związałem z informatyką. Kiedyś jeszcze nie była sprecyzowana konkretna specjalność, ale potem coraz bardziej chciałem być programistą. Przez liceum i studia kształciłem się mniej więcej w tym kierunku. Na studiach wybrałem specjalność "inżynieria oprogramowania"...

Od dawna swą przyszłość chciałem wiązać z muzyką. Kiedyś jeszcze nie miałem sprecyzowanego poglądu na to co w tej muzyce chcę robić, ale potem poświęciłem się kompozycji. Ukończyłem szkołę muzyczną...

Od dawna jakiegoś czasu myślę, żeby związać swoje życie z psychologią. Przeszedłem część swojej drogi przemian, kroczę po niej ciągle. Wiele osób uważa mnie za całkiem dobrego psychologa. Nie kształcę się w tym kierunku, bo nie widzę sensu pamięciowej nauki na studiach. Wolę mierzyć się w tym względzie z rzeczywistością.

Od ponad roku nie wiem co ze mną będzie w przyszłości. Nie wiem w jakiej profesji czułbym się najlepiej. Czy można połączyć ze sobą informatykę, muzykę, psychologię i kilka innych pomniejszych dziedzin? Jest pewna branża, która interesuje mnie najbardziej - pociąga, ciekawi i może przynieść w przyszłości niezłe dochody. Tą branżą są media. Media elektroniczne w szerokim ujęciu. A w węższym? Radio.

Ostatnio w rozmowie Tata zapytał mnie co mogę zaoferować swojemu klientowi? Innymi słowy - co mógłbym robić już teraz, żeby zarobić pieniądze. Mam wiele umiejętności - lepiej czy gorzej rozwiniętych, ale nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Jest pewna blokada, której jeszcze nie udało mi się zlokalizować, a tym bardziej przełamać. O co tu chodzi? Czy rozległość zainteresowań i pomysłów jest dla człowieka przekleństwem? A może w tej kwestii jeszcze nie dojrzałem? Chciałbym dojrzeć i określić jasno swoją najbliższą przyszłość. W końcu studia kończę tuż tuż...